W sieci franczyzowej bałagan w danych kontaktowych nie zaczyna się od dużej awarii. Najczęściej powstaje przez drobne, pozornie rozsądne decyzje: franczyzobiorca dopisuje nazwę miasta do marki, centrala zmienia numer telefonu tylko w części katalogów, a zamknięty punkt przez kilka miesięcy nadal figuruje jako czynny. Po kilkudziesięciu takich zmianach klient znajduje trzy numery, dwa adresy i
Rozbieżność w nazwie firmy, stary numer telefonu albo adres zapisany w kilku wariantach potrafią miesiącami krążyć po katalogach, mapach i serwisach branżowych. Problem rzadko wynika z jednego poważnego błędu. Najczęściej narasta przez drobne zmiany: przeprowadzkę, zmianę numeru lokalu, rebranding, dodanie członu „sp. z o.o.” albo uruchomienie osobnego telefonu dla działu sprzedaży. Dlatego kontrola cytowań NAP
Link prowadzący z katalogu firm do strony internetowej często wygląda jak zwykłe odesłanie. Bez parametrów śledzących trudno jednak ustalić, czy użytkownik przyszedł z konkretnego wpisu NAP, z wyników organicznych, z wizytówki Google czy z innego serwisu. W Google Analytics 4 taki ruch może trafić do źródeł odsyłających, ruchu bezpośredniego albo zostać przypisany w sposób, który
Osobna wizytówka NAP ma sens tylko wtedy, gdy za adresem stoi rzeczywista lokalizacja firmy. Nie wystarczy wynająć skrytki pocztowej w Krakowie, wpisać numeru telefonu z warszawskim prefiksem i utworzyć profilu dla każdego miasta, w którym firma chciałaby zdobywać klientów. Taki schemat często kończy się oznaczeniem wizytówek jako duplikaty, zawieszeniem profilu albo koniecznością udowadniania, że placówki
Niespójny numer telefonu w dwóch katalogach potrafi zepsuć więcej niż brak wpisu w dziesięciu kolejnych. Klient trafia na nieaktualny kontakt, Google otrzymuje sprzeczne informacje o firmie, a osoba odpowiedzialna za marketing widzi spadek widoczności, którego nie potrafi powiązać ze zmianą adresu sprzed kilku miesięcy. Dlatego kontrola NAP — Name, Address, Phone, czyli nazwy, adresu i
Kalendarz firmowy nie powinien być zbiorem przypadkowych świąt, rocznic i okazji promocyjnych. Ma odpowiadać na prostsze pytanie: kiedy klient rzeczywiście podejmuje decyzję, składa zamówienie albo przypomina sobie o konkretnej potrzebie. Dopiero wtedy zaznaczony dzień staje się użyteczny dla handlowca, biura obsługi, marketingu i logistyki. Najczęstszy błąd polega na wpisywaniu do kalendarza wszystkiego, co wygląda interesująco:
Zamówienie kalendarzy reklamowych w listopadzie często wygląda dobrze tylko w arkuszu: projekt jest „prawie gotowy”, lista odbiorców „w zasadzie zamknięta”, a dostawa potrzebna dopiero przed świętami. W praktyce właśnie wtedy drukarnie mają najwięcej zleceń, popularne modele zaczynają znikać z magazynów, a każda korekta graficzna przesuwa produkcję o kolejny dzień lub dwa. Dla większości firm najbezpieczniejszym
Ambasador marki nie naprawia słabego produktu. Nie przykryje też chaosu w obsłudze klienta ani niespójnej komunikacji. Może za to skrócić drogę do zaufania, nadać marce wyrazistą twarz i zwiększyć skuteczność kampanii. Pod jednym warunkiem: odbiorcy muszą widzieć logiczny związek między osobą, produktem i wartościami firmy. Najdroższy błąd pojawia się wtedy, gdy marka wybiera ambasadora na
Najczęstszy problem ze zdjęciem do kalendarza trójdzielnego nie polega na tym, że fotografia jest „brzydka”. Problem zaczyna się wtedy, gdy plik dobrze wygląda na ekranie telefonu, ale po wydrukowaniu okazuje się zbyt ciemny, nieostry albo przypadkowo przycięty. W kalendarzu firmowym dochodzi jeszcze jedno ograniczenie: zdjęcie musi współpracować z logo, danymi kontaktowymi i kalendarium, a nie
Czy analiza linków konkurencji może wskazać lepsze tematy artykułów sponsorowanych? Tak, ale pod jednym warunkiem: nie może ograniczać się do mechanicznego sprawdzania, skąd konkurencja ma linki. Sama lista domen nie mówi jeszcze wiele. Prawdziwa wartość zaczyna się wtedy, gdy patrzymy na kontekst: temat publikacji, rodzaj portalu, widoczność artykułu w Google, anchor text, intencję użytkownika i
